Fortuna po polsku. Dynastie, sukces i pieniądze w wielkim stylu (miękka)

Leszek KostrzewskiPiotr Miączyński


Średnia ocena: 6 / 6 z 1 ocen

Wyd.: Agora

Nasza cena
33,71 zł
(to ponad 25% taniej!)
Cena rynkowa
44,99 zł
(Oszczędzasz: 11,28 zł)

W magazynie mamy: 27 egz.

Do koszyka
Kup teraz


Obserwuj

Wysyłka od: 2,99 zł

przykładowy rozdział
Przeczytaj przykładowe rozdziały

Książka: Fortuna po polsku. Dynastie, sukces ...,1 spis tresci   Wydawnictwo: Agora. Księgarnia internetowa Książka: Fortuna po polsku. Dynastie, sukces ...,2 spis tresci   Wydawnictwo: Agora. Księgarnia internetowa Książka: Fortuna po polsku. Dynastie, sukces ...,123 strona   Wydawnictwo: Agora. Księgarnia internetowa Książka: Fortuna po polsku. Dynastie, sukces ...,124 strona   Wydawnictwo: Agora. Księgarnia internetowa Książka: Fortuna po polsku. Dynastie, sukces ...,125 strona   Wydawnictwo: Agora. Księgarnia internetowa Książka: Fortuna po polsku. Dynastie, sukces ...,126 strona   Wydawnictwo: Agora. Księgarnia internetowa Książka: Fortuna po polsku. Dynastie, sukces ...,127 strona   Wydawnictwo: Agora. Księgarnia internetowa Książka: Fortuna po polsku. Dynastie, sukces ...,128 strona   Wydawnictwo: Agora. Księgarnia internetowa

Fragment książki: Fortuna po polsku. Dynastie, sukces i pieniądze w wielkim stylu
(tylko w Księgarni Internetowej Grzbiet)

Fortuna po polsku. Dynastie, sukces i pieniądze w wielkim stylu

...z nielicznych prawo do siadania z nimi miał pułkownik Bolesław Wie niawa-Długoszowski, adiutant Piłsudskiego, później generał. „Piękny Bolek”, jak pisał o nim Słonimski, zawsze jadał śniadanie w kawiarni w Hotelu Europejskim przy Krakowskim Przedmieściu. Miał tam swój stolik od strony placu Saskiego, zwany pułkownikowskim.
W tym samym hotelu mieściła się również cukiernia wspomnianego Loursa (w narożniku budynku, przy Krakowskim Przedmieściu, gdzie jeszcze do niedawna mieściły się Przekąski Zakąski). Tu odbywały się posiedzenia Klubu Pierników (tak, tak - od wieku uczestników), na czele z sędziwym Władysławem Reymontem. Siadywali tutaj również redaktorzy znajdującego się nieopodal „Kuriera Warszawskiego”.
Lourse dzierżył zaszczytny tytuł „giełdy plotek”. Miał też fantastyczny ogródek przysłonięty markizą. Specjalnością Loursa była kawa. Na kawę często przychodzili tu goście znajdującej się po przeciwnej stronie ulicy, obok „Kuriera”, legendarnej już restauracji Simon i Stecki, której jeszcze wspomnimy.
U Bliklego na Nowym Świecie odbywała się z kolei „giełda aktorska". Do kawiarnio-cukierni założonej w 1869 roku przez Antoniego Bliklego seniora, którą w 1901 roku przejął jego syn Antoni Wiesław, przychodzili dyrektorzy teatrów i młodzi aktorzy, żeby dostać angaż. Szczególnie na wiosnę, kiedy otwierały się sceny teatrów ogrodowych. Młodzi, początkujący artyści szukali wtedy pracy (starsi, z dobrym nazwiskiem, na „giełdę" nie przychodzili, bo mieli etat w teatrach pod dachem). Przy jednych stolikach siedzieli aktorzy, przy innych dyrektorzy. Następowały pertraktacje, a potem podpisywano umowy. Aktorów wybierano na podstawie twarzy, nie talentu. Młodzież aktorska zazwyczaj nie miała pieniędzy, w kawiarni udzielano więc kredytu na ciasto czy kawę pod przyszłe umowy. Artyści potrafili całymi dniami siedzieć przy „pół czarnej", czyli najtańszej pozycji w menu. Jak tylko udawało im się podpisać angaż, regulowali rachunki. Czasem mogli też liczyć na hojny gest obsługi.
Jak wspomina Klemens Roman, aktor: „Pokój, w którym siadywaliśmy, wypełniony był do ostatniego miejsca (...). Do pokoju zachodził od czasu do czasu starszy pan kelner o twarzy dobrodusznej, Hieronim, który patrzył swoimi niebieskimi oczami z dziwną jakąś czułością na biedaków aktorów... uśmiechając się podchodził do każdego z osobna irozdzielał kawę z ciastkami...”

Fragment ksiązki Fortuna po polsku. Dynastie, sukces i pieniądze w wielkim stylu wydawnictwa Agora - opracowany przez księgarnie historyczną Grzbiet

Fortuna po polsku. Dynastie, sukces i pieniądze w wielkim stylu

Najtrudniejsze dla Zgromadzenia były lata 1905-1907. Subiekci postanowili wtedy stworzyć własną organizację - Polski Związek Zawodowy Pracowników Cukiernictwa. Pod naporem związkowców właściciele warszawskich cukierni zgodzili się skrócić dzień pracy do dziewięciu godzin. W niedzielę praca miała być od dziesiątej i za dodatkowe wynagrodzenie. Poza tym wszelkie spory pracownik-pracodawca miał od tej pory rozstrzygać sąd polubowny. Pryncypalowie nie mieli wyjścia i zgodzili się na to, nie chcieli zadzierać ze związkowcami.
Kawa i papierosy
Kawiarnie były dla kobiet zakazane. Działo się tak przez długie dziesięciolecia, prawie do końca wieku XIX. Kiedy jednak w końcu wkroczyły w ich progi, wyszło to kawiarniom - jak pisze niezrównany Wojciech Herbaczyński - na dobre. Od razu pojawiły się lustra - kobieta wszak musi się obejrzeć. Na stolikach znalazły się serwetki do wycierania ust, a toporne i niewygodne krzesełka zastąpiły miękkie, wyściełane foteliki.
„O tym jak na stolikach pojawiły się wazoniki z kwiatami opowiadał mi naoczny świadek takiej sceny. Otóż raz do cukierni przyszedł jeden ze stałych klientów na spotkanie z damą swego serca, przynosząc jej zawiniętą w papier różę. Gdy usiedli przy stoliku i - jak to dawniej normalnie bywało - niby spod ziemi wyrósł przy nich kelner, czekający na zamówienie, dama poprosiła o wazonik z wodą, aby róża nie zwiędła. Kelner pobiegł do szefa, który złapał się za głowę, gdyż o żadnych wazonikach nikt w zakładzie nie myślał, natomiast żądanie klienta było rzeczą świętą. Rada w radę podano jakieś naczynie z wodą, dalszą natomiast konsekwencją stał się zwyczaj ustawiania na stolikach wazoników z kwiatkami” pisze Herbaczyński.
Kobiety, owszem, zaczęły przychodzić do kawiarni, ale w towarzystwie. Zazwyczaj męskim. Przed I wojną światową widok samotnej kobiety w kawiarni należał do rzadkości. Sytuacja zmieniła się po 1918 roku. Ech, te międzywojenne kawiarnie! Warszawski Lours, Ziemiańska, Blikle - to były salony towarzyskie.

Ptasie mleczko było innowacyjnym produktem Wedla. Został zastrzeżony w urzędzie patentowym. Przed wojną składki były opłacane. Gdy zakłady przejęli komuniści, nie przedłużyli opłaty w urzędzie (jeszcze w 1946 roku przedłużono ochronę, ale w 1956 już nie). Recepturę ptasiego mleczka traktowano w latach 50. jako prezent dla bratnich socjalistycznych przyjaciół. Kto tylko chciał, dostawał przepis. Przekazano go m.in. do ZSRR, do zakładu Rot Front, gdzie produkowano ptice malako. I dziś firma Wedel nie może sprzedawać wymyślonego przez siebie ptasiego mleczka w Rosji, bo miejscowi zastrzegli nazwę.
W sali, gdzie spotyka się rada nadzorcza firmy, nadal wisi portret lana Wedla. Czy założona przez niego fabryka czekolady w centrum Pragi i niedaleko Stadionu Narodowego długo tu jeszcze się utrzyma? Nie wiadomo. Były już plany, żeby w tym miejscu powstało centrum handlowe.
Spadkobiercom Wedlów udało się za to odzyskać prawa do części rodzinnych nieruchomości. W dawnej siedzibie rodu przy ulicy Szpitalnej działa wspólnota mieszkaniowa, ale część lokali należy do członków rodziny. Elżbieta Jasińska, po odziedziczeniu części majątku po matce i babce Eleonorze (siostrze Jana), porzuciła zawód tłumaczki języka angielskiego i została przedsiębiorcą. Założyła spółkę o nazwie „Fabryka Czekolady". Czekolady jednak nie produkuje. Na mocy ugody z PepsiCo jest to zresztą niemożliwe. Do Elżbiety należy stara fabryka przy Szpitalnej, założona jeszcze przez Emila Wedla. Elżbieta doprowadziła ją do stanu używalności (była ruiną) i wynajmuje na biura. Przy Szpitalnej, w starej wedlowskiej kamienicy jest ciągle pijalnia czekolady, w fabryce na Pradze ciągle robi się słodycze. Najlepsze są te wykonywane ręcznie przez wedlowską Pracownię Rarytasów.
Konstanciński Dworek w Lesie - willa, którą podarował Wedel swojej ukochanej Michalinie - mieści się przy ulicy Piotra Skargi 18. Na własne oczy widziało go niewiele osób. Dom znają jednak miliony. Kręcono tu sceny do serialu „Pensjonat pod Różą".

Po więcej zapraszamy do załączonych przykladowych rozdziałów książki autorstwa: Leszek Kostrzewski Piotr Miączyński można tam znaleźć fragment książki jak i pdf zawierający spis treści i indeksy - z możliwością przeszukiwania - tylko w naszej księgarni internetowej!

Uwaga! Tekstowe fragmenty książki, są generowane automatycznie i mogą zawierać błędy.

Opis książki:

Fortuna po polsku. Dynastie, sukces i pieniądze w wielkim stylu. Pączki od Bliklego, czekolada od Wedla, buty od Kielmana, futro od Hersego, suknia od braci Jabłkowskich, garnitur od Turbasy, krem od Soszyńskiego i kolczyki od Kruka. Czyż w czasach sieciówek, supermarketów i masowej produkcji nie brzmi to dumnie? Na marki, które stały się symbolami polskiego handlu, pracowały pokolenia. Ich losy prześledzili Leszek Kostrzewski oraz Piotr Miączyński, którzy swoją opowieść zaczynają ponad 150 lat temu, gdy do stolicy Królestwa Polskiego przyjeżdża z Niemiec młody cukiernik Karol Wedel, a trzej bracia Herse otwierają tu Skład Koronek. Dalej trafiamy do przedwojennej Warszawy, której śmietanka spotyka się na kawie u Bliklego, a zakupy robi u Braci Jabłkowskich. Następnie przenosimy się do PRL-wskiej Polski, w której prywatni przedsiębiorcy jak Soszyńscy czy Krukowie usiłują przechytrzyć władzę ludową. Wreszcie docieramy do XXI wieku, gdzie powstające w rodzinnych pracowniach buty od Kielmana czy garnitury od Turbasy wciąż są kwintesencją elegancji, choć dostępną tylko dla wybranych. "Fortuna po polsku" to książka przede wszystkim o ludziach, którzy przedsiębiorczość mieli we krwi. Poznajemy tajemnice ich sukcesów i porażek - a wszystko na tle historii Polski.

Szczegóły książki

Mamy zaszczyt zaprezentować Państwu publikację oficyny Agora, wydaną w dwatysiące szesnastym roku.

Leszek Kostrzewski Piotr Miączyński na dwiustu trzydziestu dwóch stronach zaprezentował opowieść pod tytułem Fortuna po polsku. Dynastie, sukces i pieniądze w wielkim stylu.

Pozycja dostępna jest w Internetowej księgarni historycznej Grzbiet.pl w bardzo dobrej cenie.

Pozycja wydana jest w okładce typu - miękka w formacie szesnaście na dwadzieścia cztery centymetrów.

Żeby skupić Państwa uwagę na książce dodalismy przykładowe rozdziały w plikach jpg. W celu wzbogacenia oferty naszej księgarni internetowej załączyliśmy również przykładowe rozdziały w pliku pdf, z możliwością przeszukiwania go. Publikacja odtwarza dzieje okresu historycznego

Zapraszamy do lektury!

Uwaga - kupując w naszej księgarni internetowej wspieracie renowacje zabyktów techniki - więcej szczegółów w naszym blogu.

Ilość stron:232
Rok wydania:2016
ISBN:9788326823251
Rodzaj okładki:miękka
Dział:książki
Wymiary:16 cm x 24 cm
Nasza cena
33,71 zł
(to ponad 25% taniej!)
Cena rynkowa
44,99 zł
(Oszczędzasz: 11,28 zł)

W magazynie mamy: 27 egz.

Do koszyka
Kup teraz


Obserwuj

Wysyłka od: 2,99 zł




Nowe książki w wydawnictwie: Agora

nasza cena:

44,96 zł
To ponad 25% taniej!

Tadeusz Rolke Moja namiętność

Małgorzata Purzyńska

Wydawnictwo: Agora

Świadek epoki? Za mało powiedziane: Tadeusz Rolke to świadek kilku epok, w dodatku wyjątkowy, bo wszystkie utrwalił na swych fotografiach, a pierwszy aparat kupił w szkole od kolegi w 1944 roku jako piętnastolatek. Pasjonująca lektura tej autobiografii, opowiedzianej Małgorzacie Purzyńskiej z bezpretensjonalnością i szczerością, chwilami po prostu zatyka czytelnika i dowodzi, że nie zastąpi jej żaden album ze zdjęciami. Każde zdjęcie ma przecież swoją historię nie mówiąc o tych, które nie zostały zrobione! W dodatku Tadeusz Rolke obdarzony jest fenomenalną pamięcią, a lekkość narra...

nasza cena:

29,96 zł
To ponad 25% taniej!

Wielkie eksperymenty dla małych ludzi

Wojciech Mikołuszko

Wydawnictwo: Agora

Dziennikarz naukowy i autor książek dla dzieci Wojciech Mikołuszko, biorąc się za pisanie książki Wielkie eksperymenty dla małych ludzi nie miał pojęcia, co go czeka! By opisać poczynania wielkich naukowców, których odkrycia zmieniły nasz świat, wgryzł się w historię nauki od starożytności aż po czasy współczesne - od Archimedesa, przez Galileusza, Newtona i Darwina, po Paula Harrisa. Dom autora zamienił się w jedno wielkie laboratorium. W kredensie i lodówce pojawiły się doniczki z kwiatami, na parapecie zamieszkały dżdżownice, w kuchni po stole walały się elektromagnesy, a w łaz...





Koszty wysyłki


tania wysyłka paczkomat tania wysyłka inpost tania wysyłka poczta polska tania wysyłka kurier




Zobacz jak pakujemy książki


Zdajemy sobie sprawę, że na drodze pomiędzy nami, a Tobą znajduje się firma transportowa.
Dlatego ze szczególną starannością pakujemy książki, by doszły do Ciebie zawsze w nienaruszonym stanie.






Oceny książki


Oceń książkę:



Księgarnia Internetowa Grzbiet.pl
TO ZNACZNIE WIĘCEJ NIŻ ZWYKŁA KSIĘGARNIA HISTORYCZNA

Książki, to nasza pasja. Historia, to miłość. Zabytki techniki, to fascynacja.

W 2013 roku postanowiliśmy robić coś więcej dla zabytków techniki. Aktywnie włączyliśmy się w proces renowacji najstarszego czołgu w polskiej kolekcji muzealnej – Renault FT-17.

Dzisiaj w miarę posiadanego czasu staramy się wspierać muzea by jak najszerzej krzewić myśl techniczną i historię jako taką.

Spotkać nas można w Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej (oddział Muzeum Wojska Polskiego).

Prowadząc księgarnia historyczną Grzbiet.pl postanowiliśmy, aby cześć dochodów z tej działalności przeznaczać na wsparcie konserwacji i renowacji zabytków techniki będących w Polskich muzeach.

Szanowni Państwo – z każdą kupioną w księgarni historycznej Grzbiet książką, stajecie się Mecenasami zabytków techniki. To dzięki Wam możemy zrobić więcej, aby zbiory muzealne cieszyły oczy dzieci naszych dzieci. Teraz i w przyszłości.

Dowiedz się więcej